Z okazji szaleństwa doprowadzającego wszystko/ich do białości...

2005-12-23 19:16:27

Życzę Wam, sobie jak najbardziej również, Małych Grzeszków.

Małe Grzeszki mają to do siebie, że nie szkodzą jakby wydawać nam się mogło. Najpierw kuszą i dyskretnie wodzą za nos, a później dostając złoty kluczyk do bram duszy tak pędzą i skaczą, że Endorfiny odważają się wreszcie wziąć za ręce Niepewność i tańczą wokół ekscytującej choinki o imieniu ROZKOSZ.

Cieszę się, że rozkoszy, błogości, porywów serca i duszy było w moim życiu niezmiernie dużo przez ostatni- kończący już swą karierę- rok. Dziękuję za zesłanie mi ludzi, których tak szybko pokochałam do granic możliwości, dziękuję za ludzi, których mogę kochać już przez tyle cudownych lat. Dziękuję sama sobie za odwagę, wiarę, wytrwałość, cierpliwość, spontaniczność, uśmiech.

Dziękuję Małym Grzeszkom, że tak często dawały porwać się fali niespokojnej myśli. Dzięki NIM jestem bardzo szczęśliwa.


skomentuj (2)
Strona główna